W Afganistanie, jednym z najsłabiej rozwiniętych państw świata, co trzeci dorosły człowiek nie umie pisać. Do szkoły zapisywanych jest tam zaledwie 60% dzieci (z czego 2/3 to chłopcy). Gdy w 2007 Ministerstwo Edukacji Afganistanu przeprowadziło badania warunków panujących w afgańskich szkołach, 10% zapisanych dzieci było nieobecnych na zajęciach, z czego 15% w ogóle nie pojawiała się w szkole od rozpoczęcia roku. W niektórych prowincjach na zajęciach było mniej niż 65% zapisanych do szkoły uczniów. W efekcie prawie 22% dzieci nie kwalifikuje się na końcowe egzaminy z powodu braków w obecnościach.


Afganistan, fot. Marcin Suder

Dziewczynki mają w Afganistanie znacznie mniejsze szanse na otrzymanie wykształcenia niż chłopcy. Tylko ok. 27% nauczycieli to kobiety. Utrudnia to tworzenie klas tylko dla dziewczynek – a tego potrzebują niektóre konserwatywne społeczności lokalne. Im wyższy rocznik, tym mniej dziewczynek w klasach: wśród pierwszaków jest ich 40%, ale po 10-12latach zostaje już tylko 25%.

Warunki nauki w afgańskiej szkole są znacznie gorsze niż te, które znamy z Polski. Na jedną szkolną salę przypada tam średnio 135 uczniów. W niektórych prowincjach wskaźnik ten sięga 300 dzieci. W całym kraju więcej jest szkół, które nie dysponują budynkiem (prawie pięć tysięcy) niż tych, które budynek szkolny posiadają (ok. 3 700). Około połowy istniejących sal lekcyjnych wymaga remontu.

Istniejące szkoły są słabo wyposażone. Uczniowie mają dostęp do niecałych 23 tysięcy ubikacji; potrzebnych jest ponad drugie tyle. Prawie 4,5 tysiąca szkół nie ma dostępu do studni, a zaledwie niewiele ponad 300 dysponuje generatorami prądotwórczymi. Wśród szkół państwowych, komputerami dysponuje 423 na prawie 8,7 tysiąca szkół. W sumie w skali całego kraju oznacza to 1 600 działających i niecałe 300 niedziałających komputerów. Kolejne 69 komputerów (w tym 2 niefunkcjonujące) znajduje się na wyposażeniu szkół islamskich. Zaledwie około 25 szkół w kraju ma specjalistyczne laboratorium – np. biologiczne lub fizyczne.