24 lutego 2026 r. minęły już cztery lata od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Dla milionów ludzi nie jest to tylko data symboliczna – to codzienność pełna niepewności, strachu i walki o przetrwanie. Konflikt, który eskalował w 2022 r., zamienił się w jedną z największych katastrof humanitarnych w Europie od czasów II wojny światowej.
Zima 2026. W mieszkaniach w centrum Kijowa termometry wskazują 10, maksymalnie 12 stopni Celsjusza. To efekt długotrwałych ataków na infrastrukturę energetyczną w okresie najniższych temperatur. Na zewnątrz -20 stopni. Mieszkańcy odciętych od prądu bloków gromadzą się w tzw. Punkach Niezłomności, gdzie mogą napić się ciepłej herbaty i podładować telefon.
– Punktem Niezłomności może być wszystko: kawiarnia, supermarket, bar czy specjalnie postawiony, ogrzewany namiot – tłumaczy Helena Krajewska, rzeczniczka PAH. W lutym przebywa w Kijowie i Charkowie, żeby być bliżej działań organizacji na rocznicę wojny. – Najważniejsze jest to, że każdy może w nim skorzystać z prądu, ogrzać się, otrzymać podstawowe wsparcie, nie być sam. W tej sytuacji punkty stają się jedynym bezpiecznym i ciepłym miejscem dla wielu mieszkańców Kijowa i innych miast Ukrainy. Dlatego wspieramy je, zapewniając nagrzewnice, generatory, karty paliwowe, podstawowe produkty żywnościowe, a także kawę czy herbatę. To wsparcie nie do przecenienia.
Gdy ostrzał niszczy dom
Ataki na infrastrukturę cywilną, w tym sieci energetyczne, wodociągi, szpitale i domy mieszkalne, stały się regularnym elementem wojny w Ukrainie. A w tym wszystkim – ludzie. Dzieci, starcy, matki i ojcowie, którzy codziennie mierzą się z zagrożeniem, często tracąc wszystko, co mają.
Jedną z takich osób jest 67-letnia Iryna z Bałakliji w obwodzie charkowskim. W wyniku ataku na miasto kobieta straciła dom, w którym mieszkała całe życie. Był to dla niej moment traumatyczny i dewastujący. Jedyną pociechę dawał jej pies, którego przygarnęła po ataku. Na szczęście Iryna trafiła pod skrzydła projektu Polskiej Akcji Humanitarnej, który zapewnia wsparcie osobom poszkodowanym w obwodzie charkowskim.
Dzięki współpracy PAH z lokalną organizacją “Blago”, Irynę regularnie odwiedza dziś pracowniczka socjalna. Pomaga jej w zakupach, sprzątaniu i gotowaniu. Kobieta docenia szczerą troskę, jaka płynie od Ljubow, ponieważ wreszcie nie czuje się sama. „Ljubow jest najżyczliwszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałam. Zawsze pomaga, wspiera, troszczy się o mnie i po prostu rozmawia ze mną, kiedy najbardziej tego potrzebuję” – mówi Iryna.
To tylko jedna z wielu historii, bowiem w całym kraju pomocy humanitarnej potrzebuje dziś nawet blisko 11 milionów osób – niemal co trzeci mieszkaniec Ukrainy.
Zagrożenie nie tylko na froncie
Czwarty rok eskalacji przyniósł najwięcej śmiertelnych ofiar wśród cywilów od 2022 r. Konflikt staje się coraz bardziej brutalny, a mimo toczących się rozmów pokojowych mało kto wierzy w jego rychły koniec.
Setki tysięcy osób wewnętrznie przemieszczonych oraz uchodźcy poza granicami kraju nadal nie mogą wrócić do domów, które zostały zniszczone albo stoją na terenach przyfrontowych. Nawet pozornie „bezpieczne” miasta na zachodzie Ukrainy odczuwają skutki wojny w postaci inflacji, braków leków, przerw w dostawie prądu i wody, a także traumatycznych wiadomości o bliskich, którzy pozostali na terenach frontowych.
Pomimo tragedii i ciągłego zagrożenia, wiele Ukrainek i Ukraińców odnajduje każdego dnia siłę do walki. Jednocześnie kolejna rocznica konfliktu przypomina światu, że pomoc humanitarna nie może być tylko reakcją na katastrofę – musi stać się trwałym wsparciem dla tych, którzy żyją w cieniu wojny.
Co będzie, gdy wojna się skończy?
PAH działa w Ukrainie nieprzerwanie od 2014 roku. Od początku pełnoskalowej wojny prowadzi szeroką pomoc humanitarną w najbardziej dotkniętych regionach kraju. Organizacja dostarcza podstawowe artykuły codziennego użytku – żywność, wodę, środki higieniczne, opał, paliwo oraz generatory prądu. Zapewnia wsparcie psychospołeczne dla dzieci, seniorów i osób doświadzających traumy. Pomaga w remontach i odbudowach niszczonych domów. Szkoli także lokalne organizacje, aby wzmacniać ich zdolność do samodzilenego dzialania, a w konsekwencji – długofalowej stabilizacji.
– Kiedy skończy się wojna, czekają nas długie lata odbudowy. Będziemy tam z tymi, którzy potrzebują pomocy, nawet jeśli oczy świata się od nich odwrócą – zapewnia Maciej Bagiński, prezes PAH.
Autorka: Magdalena Irzycka, Polska Akcja Humanitarna
Od 2014 roku Polska Akcja Humanitarna wspiera osoby w Ukrainie. Od 2022 roku pomagamy również osobom z Ukrainy, które znalazły schronienie w Polsce. Wesprzyj nasze działania i pomóż nam docierać do tych, którzy najbardziej tego potrzebują: